Jest jak rajski ptak. Barwna, niezwykła, zachwycająca. I jak rajski ptak nie potrafi żyć w niewoli. Kiedy cztery lata temu postanowiła zmienić swoje życie, bała się, że nie znajdzie na to siły. Tak długo udawała przed światem, że jest dobrze, że pewnego dnia, patrząc w lustro, nie rozpoznała własnych oczu. Poczuła, że nie potrafi już śpiewać tak jak kiedyś, że wszystko, co w niej było dobre, zaczyna powoli gasnąć. Zrozumiała, że jeśli nie zawalczy o siebie, straci resztki tego, co zostało. Dziś silniejsza niż kiedykolwiek mówi głośno: odzyskałam siebie i swój świat. Świat, w którym jest miejsce tylko na prawdę i miłość. Do Allana i Piotra. I do Muzyki.
500. numer „Gali”. A Ty, Edyto, gościłaś na naszych okładkach najczęściej ze wszystkich gwiazd. Cieszę się, że spotykamy się w takim dobrym dla Ciebie momencie. Nigdy nie widziałam Cię tak szczęśliwej, promiennej.
Większość okładek i wywiadów „Gali” ilustrowała dobre momenty mojego życia, przełomowe: karierę międzynarodową, wyjątkowe duety, np. z José Carrerasem…
…ale też istotne momenty z życia prywatnego. Miłość, ślub, narodziny Twojego syna. On jest dziś najważniejszy w Twoim życiu?
Tak. I zawsze będzie. Odkąd pojawił się na świecie, odmienił moje życie. Macierzyństwo jest dla mnie największym szczęściem, jakiego doświadczyłam. Również ten moment, w którym teraz spotykam się z jubileuszową „Galą”, jest dla mnie szczególny. I zawodowo, i prywatnie. W ostatnich latach moje życie właściwie zupełnie się zmieniło. Wcześniej jednak przez prawie trzy lata nabierałam odwagi, żeby dokonać tych zmian. Wreszcie cztery lata temu odważyłam się na nie, choć nikt wtedy jeszcze nie rozumiał dlaczego. Bo po co zmiany, kiedy wszystko jest dobrze? Tyle że wtedy udawałam, że jest dobrze. Nie znoszę udawać, dławiło mnie to, więc dziś wielkim moim szczęściem i wolnością jest to, że już nie muszę udawać.
(…)
Czytaj dalej